Żegnaj słoneczna Portugalio!

Tam właśnie w spędziłam kilka ostatnich tygodni na zgrupowaniu kadry i muszę przyznać, że z wielkim smutkiem opuszczałam ten kraj.

Było to jedno z moich najlepszych zgrupowań - pogoda nas rozpieszczała i wracam do Polski z ładną iberyjską opalenizną. Najważniejsze jednak, że solidnie pracowałam w doskonałych warunkach i właśnie z efektów tych treningów jestem najbardziej zadowolona.

Potwierdziłam to podczas regat, zorganizowanych przez światowej klasy producenta sprzętu sportowego, firmę Nelo. Zawody Portugal Winter Trial - Nelo Winter Challenge rozgrywane były przez dwa dni w miejscowości Montemor-O-Velho. W sobotę 3 marca od rana startowaliśmy w jednominutowych odstępach na dystansie 2000 metrów. Nie lubię takiej rywalizacji, znacznie lepiej płynie się, gdy obok są rywalki i toczy się bezpośrednia walka o poszczególne lokaty. Ostatecznie zostałam sklasyfikowana na 11. miejscu, z czego jestem zadowolona, jak również z uzyskanego czasu, bowiem nie specjalizuję się w tak długich dystansach.

Po obiedzie przyszła pora na rozpoczęcie zmagań w mojej ulubionej konkurencji, czyli K-1 200 metrów. Długo czekałam na ten sprawdzian, bowiem od trzech miesięcy nie schodziłam na kajak i byłam ciekawa swojej formy. Nie przygotowywałam się specjalnie do tych zawodów i startowałam "z marszu", po sześciu tygodniach od wznowienia treningów na wodzie.
W gronie moich przeciwniczek nie brakowało kajakarskich gwiazd, wśród których znalazły się trzykrotna medalistka igrzysk olimpijskich Węgierka Natasza Janics i medalistka Mistrzostw Europy Portugalka Teresa Portela. W swoim biegu eliminacyjnym byłam pierwsza, uzyskując najlepszy wynik. W niedzielę przed południem rozegrano półfinały, w których również okazałam się najszybsza spośród dwudziestu siedmiu kajakarek. Po krótkim odpoczynku przyszedł czas na finał. Startowałam z piątego toru.

Po jednej stronie miałam Nataszę Janics, po drugiej Teresę Portelę. Warunki atmosferyczne, towarzyszące temu biegowi, były fatalne. W twarz wiał silny wiatr, a fale znacznie wydłużyły rezultaty, jednak pomimo tych przeciwności jako pierwsza minęłam linię mety. Nie pamiętam, kiedy byłam tak zadowolona ze swojego występu i pokazałam, że potrafię wygrywać w każdych warunkach. Przede wszystkim pokonałam jednak utytułowaną Węgierkę, z którą nigdy wcześniej nie udało mi się wygrać. W klasyfikacji Nelo Winter Challenge, obejmującej łącznie starty na 2000 i 200 metrów, zajęłam wysokie piąte miejsce. Jest więc powód do satysfakcji w olimpijskim sezonie.

Teraz przyszedł czas na odpoczynek i spotkania z rodziną oraz najbliższymi, ale już myślami wybiegam w niedaleką przyszłość. Za kilka dni wyjeżdżam na kolejne zgrupowanie, tym razem do Włoch. W tamtejszej miejscowości Sabaudia będę kontynuować swoje przygotowania do najważniejszego sezonu w mojej karierze sportowej.
Trwa ładowanie komentarzy...